Elon Musk na konferencji ISSRDC


W dniach 17-19 lipca w Waszyngtonie odbyła się konferencja ISSRDC (International Space Station Research and Development Conference), podczas której swoje wystąpienie miał Elon Musk, CEO SpaceX. W czasie prawie półtoragodzinnego wywiadu poruszył kilka ważnych i ciekawych tematów, a także przedstawił bliższe i dalsze plany firmy.

Jedną z najważniejszych informacji, jakie przekazał Musk, jest rezygnacja z planów lądowania kapsułą Dragon 2 przy pomocy silników. Zarówno wersja załogowa, jak i towarowa, będą lądować wykorzystując wyłącznie spadochrony, a silniki SuperDraco posłużą wyłącznie jako system ratunkowy dla astronautów na wypadek problemów z rakietą w czasie startu. W towarowej wersji Dragona 2 nie będzie ich w ogóle, chociaż wg Muska kapsuła i tak powinna przetrwać ewentualną eksplozję rakiety. Z lądowania zrezygnowano ze względu na wysoki stopień ryzyka, co bardzo by utrudniło, a wręcz uniemożliwiło kwalifikację kapsuły przez NASA do lotów załogowych. Trudności sprawiało też stworzenie nóg do lądowania wysuwających się z osłony termicznej. Musk powiedział, że technicznie Dragon 2 wciąż powinien móc osiąść na powierzchni Ziemi przy pomocy silników SuperDraco, ale ze względu na brak nóg musiałby lądować na czymś miękkim. Nie wykluczył również powrotu do takiego sposobu lądowania w przyszłości.

Z rezygnacją z lądowania za pomocą silników wiąże się również całkowite anulowanie misji Red Dragon. Miała ona polegać na wysłaniu na Marsa zmodyfikowanej wersji Dragona 2, który miał wejść w marsjańską atmosferę, a następnie wylądować na Czerwonej Planecie wykorzystując silniki SuperDraco. Głównym celem misji miało być przetestowanie lądowania na Marsie, tak aby zebrać dane pozwalające w przyszłości lądować w ten sposób planowanym dużym statkiem marsjańskim, ITS (Interplanetary Transport System), ale w SpaceX oceniono, że profil wejścia w atmosferę i lądowania zbyt znacząco różni się między dwoma statkami, aby miało to sens. Wydaje się, że dla kapsuły tak niewielkich rozmiarów ten sposób lądowania na Marsie nie ma obecnie sensu, natomiast Musk potwierdził, że nie zmieniły się plany dotyczące ITS, który ma lądować wykorzystując wyłącznie silniki.

Potwierdziły się również wcześniejsze plotki, mówiące o tym, że SpaceX planuje stworzyć mniejszą wersję ITS, której zadaniem ma być przede wszystkim wynoszenie w kosmos dużych i ciężkich ładunków. Ma to pozwolić na przetestowanie i dopracowanie w nieco mniejszej skali technologii niezbędnych do funkcjonowania pełnowymiarowego wariantu ITS. Dodatkowo, dzięki takiej wersji rakiety potencjalni klienci będą mogli stosunkowo tanio wynosić na orbitę duże ładunki, co dotychczas było niemożliwe. Może to sprawić że rynek na takie usługi znacznie się rozrośnie, dzięki czemu SpaceX pozyska dodatkowe środki finansowe na realizację swojego dalekosiężnego planu, jakim jest kolonizacja Marsa.

Elon Musk wspomniał też o tym, że pierwszy start Falcona Heavy może zakończyć się niepowodzeniem. Ocenił, że rakieta ma spore szanse na niedostarczenie ładunku na orbitę. Wiąże się to z faktem, że budowa i poziom skomplikowania rakiety znacznie przekroczył założenia, na których opierano się podczas jej wstępnego projektowania. Dwa najbardziej krytyczne momenty, które mogą spowodować największe problemy, to odpalenie 27 silników trzech boosterów, a w późniejszym etapie lotu separacja dwóch bocznych członów. O ile pierwszy problem prawdopodobnie zostanie rozwiązany przez odpalanie silników sekwencyjnie, zamiast wszystkich na raz, to z drugim ciężko sobie poradzić bez przetestowania rakiety w locie.

Dowiedzieliśmy się również, że nowa platforma startowa, która jest budowana w południowym Teksasie, będzie mogła służyć jako zapasowe miejsce do startów z misjami na Międzynarodową Stację Kosmiczną. W przypadku np. przejścia huraganu przez wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych i zniszczenia znajdujących się tam platform startowych, będzie możliwe zapewnienie stałych dostaw zapasów dla astronautów przebywających na pokładzie stacji.

Kolejnym tematem poruszanym przez Muska był koszt ponownego wykorzystania kapsuły Dragon. Tegoroczna misja CRS-11, podczas której został użyty statek z misji CRS-4, była pierwszą misją orbitalną korzystającą z używanego statku kosmicznego od czasów końca ery wahadłowców w 2011 roku. Musk zdradził, że koszt sprawdzenia, modernizacji i naprawy kapsuły był zbliżony do kosztu budowy nowej. Co jednak ważne, już przy kolejnych misjach z używanymi statkami koszt powinien spaść do około 50 procent ceny nowej kapsuły, a w dalszej perspektywie powinien być on jeszcze niższy. Firma zdobyła już doświadczenie w odnawianiu kapsuły, co pozwoli znacząco przyspieszyć proces i obniżyć jego koszty.

Wspomniany został również plan odzyskiwania osłon ładunku. Koszt budowy dwuczęściowej osłony, która normalnie spala się w atmosferze, szacowany jest na od pięciu do sześciu milionów dolarów. Dotychczas kilkukrotnie udało się odzyskać jedną z połówek osłony, jednak ani razu nie było to w pełni udane przedsięwzięcie. Osłony są wyposażone w silniki manewrowe i sterowany spadochron, co pozwala je wyhamować i nakierować na odpowiedni obszar na oceanie, z którego zostaną wyłowione. CEO SpaceX przewiduje, że pierwsze w pełni udane odzyskanie osłon powinno nastąpić pod koniec bieżącego roku, a ich ponowne użycie w locie może nastąpić na przełomie lat 2017 i 2018.

W planach ciągle znajduje się odzyskiwanie drugiego stopnia rakiety, który stanowi około dwadzieścia procent jej kosztu. To zadanie ma jednak niski priorytet. Próby związane z lądowaniem drugiego stopnia zostaną podjęte dopiero wtedy, gdy ponowne wykorzystanie pierwszego członu zostanie lepiej opanowane i przyspieszone. Ważniejsze od odzyskiwania drugiego stopnia jest również wprowadzenie do regularnego użytku kapsuły Dragon 2. Dopiero po tym będzie można przejść do prac związanych z odzyskiem całej rakiety.

SpaceX planuje do końca bieżącego roku przeprowadzić jeszcze dwanaście startów rakiet. Najbliższe trzy sierpniowe misje to CRS-12 – misja zaopatrzeniowa na Międzynarodową Stację Kosmiczną (14 sierpnia z LC-39A z Centrum Kosmicznego im. Johna F. Kennedy’ego na Florydzie), FormoSat-5 (24 sierpnia z SLC-4E z Vandenberg Air Force Base w Kalifornii) oraz OTV-5 – start z wahadłowcem X-37B (28 sierpnia, również z LC-39A). W czwartym kwartale firma powinna mieć trzy aktywnie działające platformy startowe. W tej chwili działają jedynie LC-39A oraz SLC-4E. Platforma SLC-40 na Cape Canaveral została uszkodzona podczas zeszłorocznego wybuchu rakiety Falcon 9 z satelitą Amos-6 podczas przygotowań do testu statycznego. Obecnie trwa jej odbudowa i przygotowywanie do ponownego uruchomienia.

Do końca 2018 SpaceX chce być w stanie wystrzelić rakietę Falcon 9 w 24 godziny po wylądowaniu jej pierwszego stopnia. Elon Musk uważa, że powinno być możliwe ponowne wykorzystanie pierwszego członu bez jakichkolwiek napraw i modyfikacji, włączając w to ponowne malowanie. Zapewnia jednak, że firma zrobi wszystko, aby nie miało to wpływu na powodzenie misji i bezpieczeństwo ładunków klientów.

Pełne nagranie z wystąpienia Elona Muska można zobaczyć poniżej.


Autorzy: Mamuts, Elthiryel

Najbliższe plany SpaceX – lipiec 2017


Po pierwszym półroczu, w czasie którego SpaceX z powodzeniem wystrzeliło dziesięć rakiet i po tym jak przeprowadzono trzy misje w ciągu dwunastu dni, teraz czeka nas nieco dłuższa przerwa w startach. Przez najbliższe ok. trzy tygodnie strefa wystrzeliwania rakiet na wschodnim wybrzeżu USA, znajdująca się pod kontrolą Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych (USAF), będzie zamknięta z powodu zaplanowanych wcześniej prac konserwacyjnych. W tym czasie nie będą możliwe starty żadnych rakiet ze znajdujących się na Florydzie platform startowych, w związku z czym SpaceX planuje odbyć kolejne loty dopiero w sierpniu.

Najbliższą zaplanowaną misją jest CRS-12, w ramach której Falcon 9 wyniesie na niską orbitę okołoziemską (LEO) statek transportowy Dragon, który dostarczy zapasy i sprzęt do eksperymentów naukowych na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS). Start zaplanowany jest obecnie na 10 sierpnia, na godzinę 20:07 czasu polskiego (18:07 UTC), z platformy startowej LC-39A w Centrum Kosmicznym im. Johna F. Kennedy’ego na Florydzie. Część ładunku ma stanowić CREAM (ang. Cosmic Ray Energetics And Mass), instrument zbudowany na Uniwersytecie w Maryland, mający służyć do badania promieniowania kosmicznego. Długoterminowe prowadzenie pomiarów ponad atmosferą ziemską powinno dać dużo dokładniejsze wyniki niż dotychczasowe badania za pomocą balonów stratosferycznych. Na pokładzie Dragona znajdzie się także niewielkie urządzenie, przy pomocy którego firma Made in Space chce przetestować technologię wytwarzania w warunkach mikrograwitacji światłowodów, które mają pozwolić na bardziej efektywny przesył danych na duże odległości. Testowy światłowód wróci na Ziemię, również na pokładzie Dragona. Podczas tej misji na ISS zostanie również dostarczone 7 satelitów w standardzie CubeSat, które następnie zostaną wypuszczone ze stacji na orbitę. Po separacji drugiego stopnia spodziewane jest lądowanie boostera na platformie LZ-1 w Cape Canaveral, tak jak podczas poprzednich misji do ISS.


Na 24 sierpnia, na godzinę 20:50 czasu polskiego (18:50 UTC) zaplanowano start Falcona 9 z satelitą FormoSat 5. Ten chiński satelita obserwacyjny Ziemi zostanie wystrzelony z Vandenberg Air Force Base (VAFB) w Kalifornii, z platformy SLC-4E. Będzie to trzeci start SpaceX z zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych w tym roku. Miejsce lądowania pierwszego stopnia rakiety podczas tej misji nie jest na razie znane. Chociaż firma ma zezwolenie na przeprowadzanie lądowań na lądzie, to odnośnie tego startu nie podano jeszcze żadnych szczegółów. Dotychczas nie podejmowano próby powrotu pierwszego członu na ląd po startach z VAFB.

Kolejną sierpniową misją będzie start Falcona 9 z wahadłowcem X-37B. Jest to bezzałogowy, autonomiczny samolot kosmiczny, przypominający miniaturową wersję promów kosmicznych używanych przez NASA do 2011 roku. Podczas OTV-5 po raz pierwszy taki wahadłowiec zostanie wyniesiony na innej rakiecie niż Atlas V. Start zaplanowano na 28 sierpnia, z platformy LC-39A. Każda dotychczasowa misja z serii OTV trwała dłużej od poprzedniej – ostatnia zakończyła się po 718 dniach. Można przypuszczać, że tym razem rekord znowu zostanie pobity. Cel misji nie jest znany.

Przed kilkoma dniami na Cape Canaveral dotarł boczny booster Falcona Heavy. Jest to używany pierwszy stopień, który wcześniej posłużył w rakiecie, która wyniosła na orbitę satelitę Thaicom 8 w maju 2016 roku. Po tej misji został przewieziony do ośrodka testowego w McGregor, w Teksasie, gdzie przeszedł serię testów. Na Florydzie jest też prawdopodobnie środkowy człon FH. W związku z tym wszystkie boostery nowej rakiety SpaceX są już w jednym miejscu (drugi boczny, który został odzyskany po misji CRS-9, jest przerabiany w hangarze SpaceX na wschodnim wybrzeżu). Gwynne Shotwell, dyrektor operacyjny firmy, zapowiedziała, że Falcon Heavy powinien odbyć swój dziewiczy lot do końca bieżącego roku i w sumie trzy loty w ciągu najbliższych 18 miesięcy.


Autorzy: Mamuts, Elthiryel

USAF ogłosiło przetarg na pięć startów rakiet


Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych (USAF) ogłosiły, że zbierają oferty na pięć startów rakiet – najwięcej od kiedy SpaceX uzyskało certyfikację i może konkurować z United Launch Alliance o tego typu kontrakty.

Claire Leon z Sił Powietrznych USA powiedziała, że grupowanie startów to sposób na uproszczenie i przyspieszenie procesu zakupu usługi wyniesienia satelitów. Dzięki temu zainteresowane firmy muszą złożyć tylko jedną ofertę.

Zapytanie ofertowe dotyczy trzech startów z satelitami GPS trzeciej generacji, startu z dwoma geostacjonarnymi satelitami, służącymi do obserwacji innych satelitów (AFSPC-8) oraz startu z satelitą, mającym na celu przetestowanie technologii do monitorowania wystrzeliwanych pocisków oraz adapterem na dodatkowy ładunek (AFSPC-12). Te ostatnie trafią na orbitę geosynchroniczną. Nie wiadomo kiedy miałyby odbyć się starty ze zbudowanymi przez Lockheed Martin satelitami GPS, ale pozostałe dwa starty planowane są na rok 2020.

Do końca bieżącego roku mają pojawić się jeszcze dwa zapytania ofertowe, jedno dotyczące pojedynczego startu i jedno dotyczące, podobnie jak tutaj, grupy pięciu startów. Możliwe, że do tej grupy zostanie dodany jeszcze jeden start satelitów GPS trzeciej generacji.

Chociaż dotychczas jedynym dostawcą usług wynoszenia w kosmos ładunków związanych z bezpieczeństwem narodowym była firma United Launch Alliance, zmieniło się to niedawno za sprawą SpaceX.

Aby jednak SpaceX mogło stawać do tych przetargów, będą potrzebować większej rakiety niż Falcon 9. W tej chwili zajmują się budową i przygotowaniem do pierwszego lotu Falcona Heavy. Ta rakieta nie jest jednak na razie certyfikowana do lotów z ładunkami wojskowymi. Proces certyfikacji musi zakończyć się zanim USAF przyzna kontrakty. Leon powiedziała, że przed tym muszą zobaczyć co najmniej jeden start i co najmniej trzy starty przed faktycznym lotem z ich ładunkiem.

Gwynne Shotwell, dyrektor operacyjny firmy, zdradziła w zeszłym miesiącu, że Falcon Heavy jest na dobrej drodze do dziewiczego lotu jeszcze w tym roku i powinien wystartować trzy razy w ciągu najbliższych 18 miesięcy.

Siły Powietrzne nie zezwoliły na wykorzystanie do tych misji poprzednio używanych pierwszych stopni rakiet. Leon poinformowała, że dopuszczenie rakiet wielokrotnego użytku będzie wymagać całkowicie nowego procesu certyfikacji. Jednakże istnieje możliwość, aby w przyszłości korzystać ze sprawdzonych w locie boosterów. Leon przyznała, że starają się obniżyć koszty startów i jeśli komercyjni operatorzy będą oferować używane rakiety w lepszych cenach, to konieczne będzie wzięcie tego pod uwagę. Może to jedynie zająć nieco więcej czasu, aby przekonać się do tego rozwiązania.

Źródło: SpaceNews

Autorzy: Haussbrandt, Mamuts

Satelita Intelsat 35e umieszczony na orbicie


Po raz dziesiąty w tym roku SpaceX wystrzeliło rakietę Falcon 9 i bezpiecznie umieściło ładunek na orbicie. Start odbył się 6 lipca, o godzinie 01:38 czasu polskiego (5 lipca, 23:38 UTC) z historycznej platformy startowej LC-39A w Centrum Kosmicznym im. Johna F. Kennedy’ego na Florydzie.

Tym razem Falcon 9 wyniósł na geosynchroniczną orbitę transferową (GTO) satelitę Intelsat 35e. Ładunek odłączył się od drugiego stopnia rakiety 32 minuty po starcie. Teraz ważący 6761 kg i zbudowany przez Boeinga na platformie Boeing-702MP satelita wykona serię manewrów, aby dotrzeć na orbitę geostacjonarną. Tam przejdzie testy, aby ostatecznie wejść do użytku i służyć mieszkańcom Europy, Ameryki, Karaibów i Północnej Afryki. Jego żywotność przewidziana jest na co najmniej 15 lat.

Ze względu na dużą masę ładunku, który wymaga znacznie większej ilości paliwa do wyniesienia na pożądaną orbitę, nie podjęto próby odzyskania pierwszego stopnia rakiety. Była to trzecia tegoroczna misja, podczas której nie zdecydowano się na odzyskanie boostera. Pierwszą z nich była misja z satelitą EchoStar 23 w marcu, a drugą misja Inmarsat-5 F4 w maju.

Początkowo rakieta miała wystartować 3 lipca, jednak na 9 sekund przed startem odliczanie zostało przerwane przez komputer i start przełożono na następny dzień. Kolejnego dnia sytuacja powtórzyła się i zdecydowano, że konieczne będzie sprawdzenie wszystkich systemów rakiety jak i sprzętu naziemnego.

Dziesięć sekund przed startem system przeprowadza serię testów aby upewnić się, że Falcon 9 jest gotowy do startu. Podczas drugiej próby dane w systemie nawigacyjnym rakiety nie zgadzały się z limitami wprowadzonymi do komputera naziemnego. Ostatecznie zdecydowano się na zmianę limitów, aby uniknąć ponownego zatrzymania odliczania. Przez cały czas rakieta jak i sprzęt naziemny były w pełni sprawne, co potwierdzili pracownicy SpaceX podczas jednodniowej przerwy pomiędzy drugą a trzecią próbą wystrzelenia rakiety.

Pełne nagranie ze startu można zobaczyć poniżej.


Autor: Mamuts

Rosyjskie plany pokonania SpaceX


Rosja, wraz ze swoją efektywną flotą rakiet, przez długi czas była wiodącym graczem na światowym rynku wynoszenia satelitów. Ostatnie niepowodzenia przy startach Sojuzów i Protonów nie pomagają, ale obecnie największym zagrożeniem dla rosyjskiego prymatu jest SpaceX.

Rosyjscy oficjele nie byli zbyt skorzy do przyznania, przynajmniej publicznie, że SpaceX może zagrozić ich pozycji. Nawet w zeszłym roku liderzy krajowego przemysłu kosmicznego umniejszali znaczenie wysiłków SpaceX w celu stworzenia rakiety wielokrotnego użytku, co ma obniżyć całkowity koszt startów. Ton ich wypowiedzi zaczął się zmieniać w tym roku, kiedy SpaceX zaczęło ponownie wykorzystywać pierwsze stopnie rakiet i w ten sposób demonstrować zasadność tego rozwiązania.

W nowym wywiadzie opublikowanym na stronie Roskosmosu, dyrektor rosyjskiej agencji Igor Komarow przyznaje, że SpaceX stanowi “poważne wyzwanie” dla przemysłu kosmicznego jego kraju. Komarow zarysował strategię, dzięki której jego zdaniem Rosja będzie w stanie konkurować ze SpaceX w ciągu następnych pięciu lat.

Krótkoterminowo Rosja będzie pracować nad kontrolą kosztów produkcji, żeby móc cenowo rywalizować z amerykańską firmą. W ciągu najbliższych pięciu lat zakończą się prace nad Sojuzem 5, rakietą o porównywalnych możliwościach do Falcona 9. Jednorazowy Sojuz 5 ma być mniej skomplikowany niż wcześniejsze rakiety z rodziny Sojuz, a jego loty mają kosztować do 20% mniej niż dotychczas. “Jeśli uda nam się osiągnąć ten cel, zapewni to konkurencyjność”, powiedział Komarow. Jego zdaniem SpaceX w ciągu najbliższych pięciu lat osiągnie tylko 15-20 procentową redukcję kosztów startu.

SpaceX jest powściągliwe w mówieniu o redukcji kosztu dzięki użyciu sprawdzonych w locie pierwszych stopni, ale Gwynne Shotwell, dyrektor operacyjny firmy, mówiła o trzydziestoprocentowej zniżce na lot swojej pierwszej używanej rakiety. To wygląda na punkt początkowy obniżania cen, a nie końcowy.

Pięć lat temu, w 2012 roku, SpaceX wystrzeliło rakietę Falcon 9 dopiero trzy razy, za każdym razem w locie demonstracyjnym. Od tego czasu SpaceX wystrzeliło jeszcze ponad 30 rakiet z trzema znacznymi modernizacjami, zwiększającymi ich możliwości i umożliwiającymi lądowanie. Finalna wersja rakiety, Block 5, ma zadebiutować pod koniec tego roku i jest zaprojektowana tak, żeby była zdolna do kilkunastu lotów, jednocześnie obniżając koszt startu i skracając czas pomiędzy kolejnymi lotami.

Jeśli SpaceX było w stanie dokonać tak wiele w ciągu 5 lat, to wątpliwym wydaje się, że amerykańska firma będzie w stanie zaoferować jedynie 15-20-procentową redukcję kosztów lotu do 2022 roku. Wygląda na to, że będzie to 50%, albo nawet więcej, szczególnie jeśli SpaceX poczyni postępy w kwestii odzyskiwania drugiego stopnia i owiewek - nad czym firma pracuje z zapałem.

Możliwe, że jedynym sposobem, dzięki któremu Rosja może uzyskać przewagę, jest niepowodzenie SpaceX, ale liczenie na to, że konkurentowi powinie się noga wygląda na słabą strategię biznesową.

Źródło: Ars Technica

Autor: Haussbrandt

Start rakiety Falcon 9 z misją Intelsat 35e [Aktualizacja]


Aktualizacja 5 lipca, 19:41: Najnowsza prognoza pogody daje 90% szans na start zarówno w wyznaczonym terminie, jak i zapasowym. Główną przeszkodą mogą być chmury kłębiaste powodujące zamarzanie rakiety. Dokładna godzina startu to 01:38 czasu polskiego (5 lipca, 23:38 UTC).

Aktualizacja 4 lipca, 09:21: CEO SpaceX, Elon Musk, poinformował, że dzień czwartego lipca zostanie przeznaczony na pełne sprawdzenie systemów rakiety i sprzętu naziemnego oraz że start planowany jest na nie wcześniej niż 6 lipca (czasu polskiego). Prawdopodobna godzina startu to 01:37 czasu polskiego (5 lipca, 23:37 UTC).

Aktualizacja 4 lipca, 03:03: Firma SpaceX poinformowała na Twitterze, że kolejna próba wystrzelenia rakiety Falcon 9 z misją Intelsat 35e będzie podjęta 24 godziny później. Prawdopodobna godzina startu to 5 lipca, 01:37 czasu polskiego (4 lipca, 23:37 UTC).

Aktualizacja 4 lipca, 02:47: Po raz kolejny odliczanie zostało przerwane na 9 sekund przed planowanym startem. Przyczyny oraz nowa data i godzina startu nie są na razie znane.

Aktualizacja 4 lipca, 01:00: Ze względu na warunki pogodowe, start został przesunięty na godzinę 02:35 czasu polskiego.

Aktualizacja 3 lipca, 10:59: Prognoza pogody daje 70% szans na start w wyznaczonym terminie. Główną przeszkodą mogą być chmury kłębiaste powodujące zamarzanie rakiety. W przypadku przełożenia startu o jeden dzień, szanse również wynoszą 70%.

Aktualizacja 3 lipca, 01:46: Odliczanie zostało przerwane na 9 sekund przed startem. Na razie nie wiadomo, co dokładnie było przyczyną. Z tego względu start został przesunięty o 24 godziny. Nowa data startu to 4 lipca, 01:37 czasu polskiego (3 lipca, 23:37 UTC).

Start Falcona 9 z satelitą Intelsat 35e odbędzie się z platformy LC-39A w Centrum Kosmicznym im. Johna F. Kennedy’ego na Florydzie. Okno startowe potrwa 57 minut.

Transmisja na żywo ze startu będzie dostępna w zakładce LIVE na naszej stronie.

Podczas dziesiątej w tym roku misji SpaceX firma wyniesie na geosynchroniczną orbitę transferową (GTO) satelitę Intelsat 35e. Został on zbudowany przez Boeinga na platformie Boeing-702MP. Będzie on służył mieszkańcom Europy, Ameryki, Karaibów i Afryki Północnej. Jego czas działania na orbicie przewidziany jest na co najmniej 15 lat.

Ze względu na dużą masę ładunku, tym razem nie będzie podejmowana próba odzyskania pierwszego stopnia rakiety. W tym roku zaledwie dwa razy zdecydowano się na ten krok – podczas misji z satelitami EchoStar 23 w marcu, oraz Inmarsat-5 F4 w maju. Wszystkie inne tegoroczne misje zakończyły się udanym lądowaniem pierwszego członu rakiety – trzy razy na lądzie i cztery razy na platformach pływających po oceanie.

Test statyczny Falcona 9 przed misją Intelsat 35e odbył się 30 czerwca, około godziny 02:30 czasu polskiego (00:30 UTC). Polegał on na tym, że rakieta została ustawiona na platformie startowej, zatankowana, a silniki jej pierwszego stopnia odpalono na około 3,5 sekundy. Następnie paliwo z pierwszego jak i drugiego członu zostało wypompowane, a rakieta została opuszczona do pozycji horyzontalnej i schowana w hangarze. Tam zostanie na niej zainstalowany satelita.


Autorzy: Mamuts, Elthiryel

Falcon 9 Block 5 w tym roku, dwa starty Falcona Heavy w 2018


SpaceX jest coraz bliżej wystrzelenia finalnej wersji Falcona 9 i planuje trzy starty Falcona Heavy w ciągu najbliższych 18 miesięcy.

COO SpaceX, Gwynne Shotwell, poinformowała, że wersja Falcona 9, która bierze obecnie udział w misjach, jest wersją Block 3. Wkrótce powinniśmy spodziewać się debiutu nowej wersji, Block 4, a pod koniec 2017 roku do użytku wejdzie ostateczna wersja rakiety Falcon 9, Block 5. Jak dodała, zmiany nie odbiją się na tempie produkcji rakiet dzięki temu, że są one zaprojektowane w ten sposób, aby zmiany w nich wprowadzane były stosunkowo łatwe do przeprowadzenia.

Falcon 9 Block 5 będzie dużo lepiej przystosowany do ponownego użytku niż Falcon 9 Block 3. Pozwoli to na wykorzystanie go w kilkunastu misjach. Obecna wersja może wystartować maksymalnie 2-3 razy, więc będzie to znaczący postęp.

SpaceX nie wyklucza, że w przyszłości rakiety Falcon będą korzystały z silników Raptor, które są docelowo zaprojektowane do pracy w nadchodzącej rakiecie marsjańskiej. Napędzane metanem i ciekłym tlenem silniki przeszły już kilkanaście testów na stanowisku testowym w McGregor, w Texasie.

Podczas pierwszej testowej misji Falcona Heavy, która zaplanowana jest na 2017 rok, nie zostanie wyniesiony żaden komercyjny ładunek. Dopiero druga misja będzie miała na celu umieszczenie satelity klienta na orbicie geostacjonarnej. Ładunkiem tym będzie ArabSat-6, na wyniesienie którego kontrakt podpisano w 2015 roku. Start planowany jest na 2018 rok. Kolejną misją Falcona Heavy będzie STP-2, w czasie której na orbicie zostanie umieszczonych kilka satelitów w ramach programu testowego departamentu obrony Stanów Zjednoczonych.

Zanim jednak rozpoczną się loty Falcona Heavy, SpaceX musi dokończyć naprawę zniszczonej we wrześniu 2016 platformy SLC-40 na Cape Canaveral. Dopiero po jej uruchomieniu i przeniesieniu tam startów Falcona 9 będzie można przejść do przystosowania LC-39A do startów Falcona Heavy i do lotów załogowych. Firma musi mieć zapasowe stanowisko do startów Falcona 9 na wypadek niepowodzenia testowej misji Falcona Heavy. Prace na SLC-40 powinny zostać ukończone latem tego roku.

Shotwell dodała również, że trzy lub cztery firmy są zainteresowane skorzystaniem z przetestowanych w locie Falconów jeszcze w tym roku. Do tej pory SpaceX wystrzeliło dwie takie rakiety. Pierwszą z nich 30 marca podczas misji z satelitą SES-10, a drugą 23 czerwca z BulgariaSat-1. Jeśli więc dodamy do tego przynajmniej 3 kolejne starty przetestowanych w locie rakiet i start Falcona Heavy, który będzie korzystał z dwóch “używanych” rakiet, to możemy spodziewać się 7 startów przetestowanych w locie rakiet w tym roku. Początkowo SpaceX planowało tylko 6 takich lotów na ten rok.

Dowiedzieliśmy się również, że trzy lata temu SpaceX budowało rocznie sześć rakiet. Teraz budują ponad 20, co jest bardzo dużym postępem.

Źródło: Spacenews.com

Autorzy: OCISLY, haussbrandt, Mamuts

Druga weekendowa misja – Iridium-2 – zakończona sukcesem


W Vandenberg Air Force Base przeprowadzono kolejny udany start rakiety. Firma SpaceX wystrzeliła Falcona 9 o godzinie 22:25 czasu polskiego (20:25 UTC) z platformy startowej SLC-4E. Na jej szczycie znalazło się dziesięć satelitów Iridium NEXT, które zostały dostarczone na niską orbitę okołoziemską (LEO). Kilka minut po starcie pierwszy stopień rakiety wylądował na autonomicznej platformie Just Read The Instructions na Oceanie Spokojnym. Była to dziewiąta misja Falcona 9 w tym roku.

Druga tegoroczna misja SpaceX z zachodniego wybrzeża miała na celu wyniesienie w kosmos kolejnych dziesięciu satelitów konstelacji Iridium NEXT. Wypuszczanie satelitów rozpoczęło się około 57 minut po starcie i zakończyło się 15 minut później. Start z pierwszymi dziesięcioma satelitami Iridium odbył się w styczniu bieżącego roku. W ciągu najbliższych miesięcy Falcon 9 wyniesie na orbitę kilkadziesiąt kolejnych satelitów tej konstelacji.

Udało się również po raz drugi wylądować pierwszym stopniem rakiety po starcie z zachodniego wybrzeża. Rakieta po niecałych ośmiu minutach osiadła na platformie JRTI na Oceanie Spokojnym. Chociaż CEO SpaceX, Elon Musk poinformował na kilkadziesiąt minut przed startem, że ze względu na trudne warunki pogodowe statek musiał zostać przeniesiony w inne miejsce i lądowanie może być bardzo trudne, ostatecznie udało się bezpiecznie wykonać manewr lądowania. Było to trzynaste udane lądowanie boostera firmy SpaceX i ósme na wodzie.

Sped up version of today's rocket landing on the Droneship Just Read the Instructions (guess it did)

Post udostępniony przez Elon Musk (@elonmusk)


Podczas dzisiejszej misji po raz pierwszy wykorzystano nowe lotki sterowe, które pomagają naprowadzić lądujący pierwszy stopień na miejsce docelowe. Lotki sterowe to cztery elementy przypominające siatkę, zamocowane w górnej części pierwszego stopnia rakiety. W czasie wejścia w atmosferę są używane do sterowania boosterem. Dotychczas były jednorazowego użytku, ponieważ ze względu na ogromną temperaturę towarzyszącą ponownemu wejściu w atmosferę ziemską ulegały zniszczeniu, często mocno wypalając się. Nowe lotki są większe i zbudowano je z tytanu. Poza tym, że pozwalają na lepsze manewrowanie pierwszym stopniem, powinny być również w stanie wykonać więcej niż jeden lot. Na nagraniu z lądowania można było zauważyć, że powrót na ziemię znoszą dużo lepiej niż poprzednia wersja.

SpaceX ustanowiło dzisiaj nowy rekord pomiędzy dwiema misjami swoich rakiet. Poprzedni start z misją BulgariaSat-1, z platformy startowej LC-39A w Centrum Kosmicznym im. Johna F. Kennedy’ego odbył się 23 czerwca, o godzinie 21:10 czasu polskiego (19:10 UTC), a więc ostatecznie pomiędzy wystrzeleniem jednej i drugiej rakiety minęło 49 godzin i 15 minut.

Pełne nagranie ze startu i lądowania można zobaczyć poniżej.


Autor: Mamuts

Start rakiety Falcon 9 z misją Iridium-2 – 25 czerwca 2017


Na 25 czerwca 2017, na godzinę 22:25 czasu polskiego (20:25 UTC) z Vandenberg Air Force Base w Kalifornii planowany jest start rakiety Falcon 9 z dziesięcioma satelitami konstelacji Iridium NEXT. Podczas tej misji podjęta będzie próba lądowania pierwszego stopnia rakiety na platformie Just Read The Instructions pływającej na Oceanie Spokojnym. Obecnie prognoza pogody daje 100% szans na start w wyznaczonym terminie.

Transmisja na żywo ze startu będzie dostępna w zakładce LIVE na naszej stronie.


Iridium-2 to dziewiąta tegoroczna misja SpaceX i druga z zachodniego wybrzeża. Poprzednią misją, która została przeprowadzona z platformy SLC-4E w Vandenberg Air Force Base, była misja Iridium-1 w styczniu bieżącego roku. Wtedy udało się bezpiecznie wynieść ładunek na orbitę i po raz pierwszy odzyskać booster rakiety po starcie z Kalifornii.

Także i tym razem firma SpaceX planuje lądowanie pierwszego stopnia Falcon 9 na JRTI. Około 8 minut po starcie rakieta powinna wylądować na pokładzie pływającej na Oceanie Spokojnym platformy. Jeśli całość zakończy się pomyślnie, będzie to trzynaste udane lądowanie rakiety SpaceX po misji orbitalnej, a zarazem ósme na statku.

Podczas misji Iridium-2 rakieta Falcon 9 wyniesie na orbitę kolejnych 10 satelitów Iridium NEXT. Docelowo konstelacja ma liczyć 81 satelitów na niskiej orbicie okołoziemskiej. Ich budową zajmuje się Thales Alenia Space. Co najmniej 70 z nich zostanie wyniesionych na szczycie rakiet firmy SpaceX do 2018 roku. Orbitujące na wysokości 625 km nad powierzchnią Ziemi satelity będą dostarczać usługi komunikacji głosowej i transmisji danych, obejmując swoim zasięgiem cały glob. Każdy z satelitów waży około 860 kg i ma wymiary 3,1 x 2,4 x 1,5 m. W sumie ładunek, razem z adapterem, do którego zamontowane są satelity, będzie mieć masę około 9600 kg.

Firma SpaceX poinformowała na Twitterze, że test statyczny przed misją odbył się 20 czerwca. Wtedy to rakieta została ustawiona na platformie startowej, zatankowana, a następnie jej silniki zostały odpalone na około 3 sekundy. Później paliwo wypompowano, a rakieta została ponownie schowana w hangarze, gdzie zamontowano na niej ładunek, który wyniesie w kosmos.

Jeśli start zostanie przeprowadzony w wyznaczonym terminie, będzie to druga misja SpaceX w ciągu nieco ponad 48 godzin. W piątek, 23 czerwca, z Centrum Kosmicznego im. Johna F. Kennedy’ego wystartowała rakieta Falcon 9 z satelitą BulgariaSat-1. Podczas tej misji wykorzystany został booster rakiety, który odzyskano w czasie styczniowej misji Iridium-1. Był to drugi lot Falcona 9, używającego sprawdzonego w locie pierwszego stopnia. Pierwszą taką misją była SES-10 w marcu bieżącego roku.

Podczas startu z satelitami Iridium NEXT 11-20 zadebiutują zapowiedziane kilka miesięcy wcześniej nowe lotki sterujące, które jeszcze bardziej zwiększą osiągi rakiety. Dotychczas wykorzystywane lotki sterujące o wyglądzie kratownicy były wykonywane z aluminium, które niezbyt dobrze znosiło ponowne wejście rakiety w atmosferę ziemską. Topiły się i mocno przypalały, przez co nie były zdatne do ponownego użycia. Jak wiemy, SpaceX chce, aby jak największa część Falcona była zdolna polecieć w kosmos i wrócić przynajmniej kilka razy.


Podczas konferencji, która miała miejsce po udanej misji z satelitą SES-10, Elon Musk zapowiedział, że w najbliższym czasie pojawią się nowe, tytanowe lotki, które będą dużo bardziej wytrzymałe, pozwolą na dłuższe szybowanie, co zwiększy osiągi rakiety i umożliwi lepsze manewrowanie rakietą. Dodatkowo, dzięki zwiększonej wytrzymałości, będzie je można bez problemu wielokrotnie wykorzystywać.

Teraz po raz pierwszy zobaczymy je w akcji. Pomogą sprowadzić pierwszy stopień rakiety Falcon na autonomiczną barkę JRTI, która znajduje się na Pacyfiku. Z tweetów opublikowanych przez Elona dowiadujemy się, że różnią się również wielkością od tych używanych wcześniej, oraz że będą bardzo przydatne podczas misji Falcona Heavy, którego środkowy stopień będzie musiał radzić sobie z dużo większymi siłami i jeszcze większymi prędkościami hipersonicznymi. Nowe lotki są do tego idealnie przystosowane.

Autor: Mamuts, OCISLY

Sukces misji BulgariaSat-1


Ósma w tym roku misja SpaceX zakończyła się pełnym sukcesem. Rakieta Falcon 9 wyniosła na geostacjonarną orbitę transferową (GTO) satelitę telekomunikacyjnego BulgariaSat-1. 36 minut po starcie na oficjalnym koncie SpaceX na Twitterze pojawiło się potwierdzenie że satelita został z powodzeniem dostarczony na orbitę.
Falcon 9 wystartował z platformy startowej LC-39A w Centrum Kosmicznym im. Johna F. Kennedy’ego na Florydzie 23 czerwca, o godzinie 21:10 czasu polskiego (19:10 UTC), czyli godzinę po rozpoczęciu dwugodzinnego okna startowego. Opóźnienie to zostało spowodowane koniecznością dokładniejszego sprawdzenia sprzętu naziemnego na platformie startowej. Pierwotnie start planowany był na 19 czerwca, jednakże został przełożony ze względu na szwankujący zawór w osłonie ładunku, który trzeba było wymienić.

BulgariaSat-1 to pierwszy bułgarski satelita telekomunikacyjny, którego głównym zadaniem ma być zapewnienie dostępu do telewizji wysokiej rozdzielczości na terenie Bałkanów, Wschodniej i Zachodniej Europy, Bliskiego Wschodu, Północnej Afryki oraz Kaukazu. Zostanie on umieszczony na długości geograficznej 1,9° E i ma posłużyć przez co najmniej 15 lat. Satelita został zbudowany przez firmę SSL w Kalifornii, na bazie platformy SSL-1300.

Podczas tej misji po raz drugi w historii wykorzystany został przetestowany w locie pierwszy stopień rakiety Falcon 9. Był to booster, który po raz pierwszy wystartował 14 stycznia tego roku z Kalifornii, w czasie misji Iridium-1. Następnie wylądował on na autonomicznym statku JRTI (Just Read The Instructions) na Oceanie Spokojnym.
Tym razem również miała zostać podjęta próba lądowania, ale około godzinę przed startem Elon Musk poinformował za pośrednictwem Twittera, że Falcon doświadczy podczas ponownego wejścia w atmosferę bardzo dużych sił i jest duża szansa że lądowanie się nie uda. Jednakże czarny scenariusz nie sprawdził się i pierwszy stopień wylądował na autonomicznym statku OCISLY (Of Course I Still Love You) na Oceanie Atlantyckim. Jak wynika z kolejnego tweetu Elona, rakieta mocno uderzyła w pokład i “przypiekła się” bardziej niż zwykle, jednakże poza tym lądowanie było udane.
Pełne nagranie ze startu i lądowania można zobaczyć poniżej.


Autor: Elthiryel